Patron

 


Tony Halik 1921 - 1998

Mieczysław Antoni Sędzimir Halik przyszedł na świat zimą 1921 roku w Toruniu. Już jako czternastoletni uczeń płockiego gimnazjum, wbrew woli ojca postanowił zakosztować przygody. Chciał zostać flisakiem i spławiać drewno Wisłą do Gdańska. Ku jego rozpaczy tę eskapadę przerwała straż graniczna, która pod eskorta odstawiła go do domu.

Po wybuchu wojny przedostał się do Francji. Tam zgłosił się do szkoły wojskowej. Wkrótce wylądował w Wielkiej Brytanii i wstąpił do Royal Air Force. Miał niebywałe szczęście. Maszyny, na których latał, zestrzelono dwukrotnie. Za pierwszym razem wyciągnięto go z morza nieprzytomnego i rannego. Znalazł się w szpitalu w Szkocji. Za drugim razem roztrzaskał się we Francji. Uratowany Halik przyłączył się do francuskiego ruchu oporu. Za męstwo otrzymał francuskie, angielskie i polskie odznaczenia wojskowe.

Po wojnie wyjechał do Argentyny, gdzie prowadził szkołę dla pilotów. Pierwsza jego ekspedycja to poszukiwania tajemniczego plemienia Indian. Jego brawurowe wyprawy do wnętrza Amazonii, Gran Chaco, czy Mato Grosso wypełniały białe plany mapy Ameryki Południowej. Halik, odkrytą przez siebie wielka jaskinię na północy Argentyny, nazwał Jaskinia Orła Białego. Słynna jest także jego podróż dżipem z ziemi ognistej przez obydwie Ameryki na Alaskę i z powrotem. Wyprawa trwała 1.536 dni i liczyła 182.624 km. Ponad 20 lat Tony Halik pracował dla amerykańskiej telewizji NBC.

Elżbietę Dzikowską poznał w Ameryce Południowej, gdy czasopismo „Kontynenty” wysłało ją do Meksyku. Pani Elżbieta zrobiła wywiad ze sławnym obieżyświatem i od tamtej pory zaczęła się ich wspólna droga. Wiele lat prowadzili wspólnie w polskiej telewizji program „Pieprz i wanilia”. Rozbudzali marzenia widzów,  zaspokajali ich głód świata, gdyż wówczas możliwość nieograniczonego podróżowania mieli nieliczni. Tony nazwał cykl „pieprz i wanilia”, żarłocznym wiecznie nienasyconym ich dzieckiem, które zmuszało do niekończącej się wędrówki. Program ten skupiał przed telewizorami trzynastomilionową widownię. Tony Halik - obywatel świata, bez żadnych kompleksów nigdy nie bał się nowych wyzwań. W wieku siedemdziesięciu kilku lat zaczął uczyć się obsługi komputera i dostępu do Internetu.

A jaki był w życiu prywatnym? Życzliwy, wielkoduszny, dowcipny i skromny. Tym co w nim urzekało była pewność, że nie podróżował dla siebie ani dla sławy. Po to przedzierał się przez amazońska puszczę, marzł na Alasce, przepłynął oceany i wędrował w spiekocie Afryki, aby móc przygody które przezywał podarować innym. Kochał ludzi i dzielił się z nimi tym co miał. Zaczarował wielu z nas swoimi opowieściami.

Odszedł z tego świata 23 maja 1998 roku. Umęczony chorobą i cierpieniem Tony Halik cudownie dobry człowiek, przyjaciel i obywatel świata.